serwisy tematyczne
Katalog rozwiązań
Newsletter
artykuly-3

20.11.2008
E-wybory w 2011 roku?

Jak donosi Dziennik Zachodni, zgodnie z planami Platformy Obywatelskiej prezydenta oraz posłów i senatorów będzie można wybierać przez Internet. Wybory miałyby charakter dwudniowy i najwcześniej wystartowałyby w 2011 roku.

Plany związane z internetowymi wyborami PO ogłosiło już wcześniej. Pierwsza tego typu kampania miałaby się odbyć wiosną tego roku przy okazji wyborów do europarlamentu. Jak się jednak okazuje, do urn głosować pójdziemy tradycyjnie.

Powodem tego jest brak czasu na wprowadzenie odpowiednich zmian a polskie prawo nie przewiduje przeprowadzenia głosowania w ten sposób. Ponadto należy sprawdzić i przetestować czy systemy są odpowiednio zabezpieczone przed atakami hakerów i przystosowane technologicznie do przeprowadzenia e-wyborów.

Pomysł na wirtualne wybory powstał po doświadczeniach z ostatnich wyborów do parlamentu, w trakcie których panował ogromny bałagan. Dla przykładu Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, najpierw musieli udawać się w długa podróż do konsulatu, a potem kilka godzin stać w kolejce do urn. Zresztą nie tylko za granicą problem z kolejkami był uciążliwy, również w stolicy dość długo trzeba było czekać na oddanie głosu. Po wyborach okazało się także, że ponad milion osób niepełnosprawnych nie mogło oddać swojego głosu z powodu niedostosowania lokali wyborczych do ich potrzeb. Takie wnioski wysunęła Państwowa Komisja Wyborcza. Swoje zdanie na ten temat wyraził również rzecznik praw obywatelskich, stając w obronie wyborców. W liście skierowanym do Kancelarii Premiera zwrócił uwagę na fakt, iż problemy z dotarciem do lokalu wyborczego mogą spowodować niską frekwencję wybroczą w trakcie wyborów do europarlamentu. Dlatego apeluje on o wprowadzenie nowych technik głosowania w tym głosowania korespondencyjnego czy internetowego.

Część z wyżej wymienionych postulatów zostało już uwzględnionych przez Platformę Obywatelską w projekcie, który od kilku tygodni leży na biurku marszałka Sejmu. Projekt zakłada, że wybory mogłyby się odbywać dwa dni np. w soboty i niedziele. Ponadto osoby z wyraźną i umiarkowaną niepełnosprawnością oraz powyżej 75 roku życia mogłyby oddać głos, nie osobiście ale za pomocą wcześniej wyznaczonego przez nich i zgłoszonego w urzędzie gminy pełnomocnika.

Nie wiadomo jednak czy Sejm zdąży uchwalić projekt w terminie, który zgodnie z Trybunałem Konstytucyjnym zakłada wprowadzenie zmian w systemie wyborczym najpóźniej na pół roku przed faktycznymi wyborami.

Opóźnienia w wprowadzeniu Internetu do głosowania nie zniechęcają jednak PO, która wykorzystując ten nowoczesny system wyborczy chce tym samym nakłonić przede wszystkim ludzi młodych do głosowania. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych cały czas sprawdza projekt pod względem technicznym, gdyż jest kilka sposobów prawidłowej identyfikacji głosujących. Może się to odbywać między innymi przez logowanie lub wydawanie kodów. Najbezpieczniejszą formą jest jednak skorzystanie z podpisu elektronicznego, który ma się znaleźć w czipach nowych dowodów osobistych. W celu zagłosowania, taki dowód należałoby włożyć do specjalnej skrzynki podłączonej do komputera a nasz głos zostałby wysłany w pliku mail’em. Komisja wyborcza dzieliłaby taki głos na dwie części – jedną z faktycznym wyborem głosującego a drugą z kodem do jego odszyfrowania.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i uda się odpowiednio szybko zmienić prawo oraz doprowadzić do pozytywnego zakończenia testów to po raz pierwszy internetowe głosowanie zostałoby wykorzystane w 2011 roku. Dopiero wtedy też w życie wejdą nowe dowody osobiste. Nowego prezydenta w 2010 roku będziemy więc jeszcze wybierać tradycyjnie.

Co na temat tego projektu sądzą inne partie? Jak dotąd stanowisko PSL – rządowego koalicjanta Platformy Obywatelskiej nie jest jednoznaczne. Partia boi się, że internetowe głosowanie wykluczy z wyborów mieszkańców wsi (elektorat PSL), którzy nie zawsze mają dostęp do Internetu. Wprowadzenie pełnomocników i dwudniowe wybory są skłonni poprzeć. PiS jak dotąd nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie, swoje obawy  argumentuje jednak zawodnością systemów elektronicznych i małą wiarygodnością pełnomocników w myśl żartobliwego hasła ostatnich wyborów „Zabierz babci dowód”.

Źródło: Redakcja portalu spoleczenstwoinformacyjne.pl



Wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności
Projekt: 2BITS